Duże sprawy w małych głowach

Duże sprawy w małych głowach

Gabryś chodzi do klasy integracyjnej. Ma autystycznego  kolegę, koleżankę chorującą na epilepsję i kolegów z niepełnosprawnościami intelektualno-fizycznymi. Obserwując relacje panujące w klasie (i poza nią) widzę, że sporo konfliktów wynika z niezrozumienia  przez dzieci tych chorób. Ja sama zresztą niewiele wiedziałam na ich temat. Dlatego od dawna szukałam książki dla dzieci na temat niepełnosprawności, która w przystępny sposób pokaże  zagadnienie a do tego będzie po prostu ciekawa.  Owszem, znalazłam sporo książek o szeroko rozumianej inności, ale wiem, że z Gabrysiem ten numer nie przejdzie. On po prostu w lot łapie moje intencje i jak tylko wyczuje, że próbuję go „edukować”, poległam 😉 Aż w końcu trafiłam na odpowiednią książkę!

 

Agnieszka Kossowska, Duże sprawy w małych głowach
Wydawnictwo Biała Plama

Warto ją mieć na półce! Dlaczego ta książka jest taka super? To książka – pigułka nt. autyzmu, niepełnosprawności fizycznej, intelektualnej, epilepsji, wcześniactwa. Każdy rozdział opowiedziany jest z perspektywy dziecka, obszernie, ciekawie (!) i łamiąc stereotypy. Ta książka nie tylko pokazuje niepełnosprawność i wynikające  z niej ograniczenia, ale zarazem podkreśla „normalność ” dziecka dotkniętego tą niepełnosprawnością. To dziecko nie czuje się gorsze z powodu swoich ograniczeń. Funkcjonuje najlepiej, jak potrafi. Ma marzenia, cele, swój mały, wielki świat, jak każdy z nas. I to jest w tej książce ogromnie cenne! Nie szufladkuje, za to przybliża, wyjaśnia, pomaga współodczuwać. Na końcu każdego rozdziału znajdziecie serię zadań do wykonania wspólnie z dzieckiem. Jeśli w trakcie czytania nie poczuliście na własnej skórze, co znaczy w praktyce nie widzieć, nie słyszeć, nie chodzić, być osobą autystyczną, dzięki tym ćwiczeniom na pewno poczujecie!

Dodatkowo książka zawiera wkładkę z alfabetem Braille’a i ilustracje kilku zwrotów z języka migowego. I nie chodzi wcale o to, aby Twoje dziecko nauczyło się czytać Braille`m czy migać. Chodzi o uwrażliwienie go na to, że każdy z nas jest inny; że są ludzie, którzy nie widzą, nie słyszą, chodzą o kulach, migają lub używają piktogramów… którzy funkcjonują bardziej lub mniej typowo. I to jest ok! Nie bójmy się ich, tylko spróbujmy spojrzeć na świat z ich perspektywy.

Gdybym miała się czegoś czepnąć, gdybym tak bardzo, bardzo musiała, to  byłby to format książki. Jest gruba i dość ciężka. Na pierwszy rzut oka przypomina trochę podręcznik akademicki. Gabrysiowi jednak chyba nie przeszkadzało to za bardzo, ponieważ przez kilka wieczorów z rzędu pytał mnie z błyskiem w oczach „Mama, a poczytamy dziś o tej dziewczynce, która nie widzi?”. I na tym zakończę moje zachwalanie, bo czy może być lepsza rekomendacja dla książki niż entuzjazm dziecka? Powiedzcie sami!

Duże sprawy w małych głowachDuże sprawy w małych głowachDuże sprawy w małych głowachDuże sprawy w małych głowachDuże sprawy w małych głowach


About


'Duże sprawy w małych głowach' has no comments

Be the first to comment this post!

Would you like to share your thoughts?

Your email address will not be published.

© Copyright 2016 odkrywacswiat.pl.  All Rights Reserved